Udało się, mamy Asystenta!
Fundacja Rozwoju
Systemu Edukacji wspiera działania związane z reformą i rozwojem
edukacji w Polsce. Działania Fundacji zapewniają liczne uczestnictwo
pracowników szkół i uczelni w programach pomocowych mających na
celu podnoszenie jakości kształcenia, tworzą sprzyjający grunt do
reformowania i rozwoju systemu edukacji w Polsce. Do końca 2006 r.
swój cel realizowała przede wszystkim poprzez koordynację dwóch
programów Unii Europejskiej w Polsce - SOCRATESA II i MŁODZIEŻY.
Od 2007 r. zajmuje się koordynacją Programów: "Młodzież
w Działaniu" i "Uczenie się
przez całe życie".
Comenius- jeden z czterech programów
sektorowych Programu "Uczenie się przez całe życie" wspiera
finansowo oraz merytorycznie:
- partnerską
współpracę europejskich placówek edukacyjnych (polegającą
na realizacji wspólnego projektu);
- uczestnictwo nuczycieli
w kursach doskonalenia zawodowego;
- przygotowanie do pracy
przyszłych nauczycieli (poprzez umożliwienie im odbycia stażu w roli
asystenta).
Liceum Ogólnokształcące
w Rymanowie dwukrotnie składało wniosek do Fundacji Rozwoju Systemu
Edukacji w celu pozyskania asystenta językowego z kraju UE. Tegoroczna
aplikacja zakończyła się sukcesem, dzięki czemu w bieżącym roku
szkolnym gościmy wśród nas Panią
Ritę Cappelli – asystenta językowego z Włoch. Pani Rita jest absolwentką
Uniwersytetu w Bolonii, gdzie uzyskała kwalifikacje tłumacza językowego.
Zna doskonale język angielski, niemiecki i francuski. Odbywała staże
na uniwersytetach Salford, Manchester, Zurych. Podczas pobytu pragnie
poznać nasz kraj i język oraz pozyskać
nowe doświadczenia w zakresie nauczania języków obcych. Staż
rozpoczął się od 18 września bieżącego roku i będzie trwał
do 15 lipca 2008 roku. W tym czasie Asystentka będzie wspomagać
nauczycieli oraz samodzielnie prowadzić
zajęcia z języka angielskiego, niemieckiego i francuskiego. Dla uczniów
zainteresowanych proponuje również
naukę języka włoskiego.
Mamy nadzieję,
że pobyt Rity uatrakcyjni naukę języków obcych w naszej szkole,
zwiększy motywację do pogłębiania ich znajomości oraz
rozbudzi zainteresowania uczniów kulturą i krajem macierzystym asystentki.
Wywiad z Ritą
Cappelli – asystentem językowym w ZSP Rymanów
Dzięki projektowi Sokrates Comenius
wśród grona pedagogicznego Zespołu Szkół Publicznych w Rymanowie
mamy zaszczyt gościć Panią Ritę
Cappelli. Projekt napisany przez naszą
szkołę został wybrany pośród wielu innych. Dzięki temu dzisiaj
możemy porozmawiać i nauczyć się czegoś od osoby, która zna cztery
języki (włoski, niemiecki, angielski i francuski), lubi podróże
i jest niezwykle przyjazna. W trakcie pobytu w Polsce kończyła studia
i obroniła pracę magisterską z bardzo wysokim wynikiem.
Dla NASZEGO RYMANOWA z Ritą
Cappelli rozmawiają Agata Łożańska i Sara Chędoga
– uczennice LO Rymanów
Jakie ma Pani plany związane ze swoją
karierą zawodową?
Rita Cappelli: Studiowałam, aby
zostać tłumaczem języka niemieckiego, angielskiego i włoskiego.
Teraz próbuję nauczyć się polskiego. W czerwcu pojadę do Brukseli
i zostanę tam przez tydzień, aby sprawdzić się jako tłumacz. Postanowiłam
zrobić kurs języka polskiego w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim,
ponieważ dwa języki to za mało. Chciałabym znaleźć tam pracę
i pozostać na rok.
Co Pani sądzi o naszej szkole?
RC: Uważam, że jest dobrze wyposażona.
Klasy są duże, posiadają wszystko, czego potrzeba. Macie również
ładną bibliotekę. Jednej rzeczy tylko brakuje – pracowni językowych
z prawdziwego zdarzenia. Ale przecież to nie jest szkoła językowa.
Jeśli chodzi o poziom edukacji, to jest całkiem dobrze. W porównaniu
z włoskimi uczniami macie więcej godzin lekcyjnych, dlatego ciężko
jest mi dawać wam zadanie domowe, bo i tak wiem, że nie usiądziecie
do nauki języka włoskiego.
Podoba się
Pani Rymanów?
RC: Szkoda, że Rymanów jest
taki mały. Brakuje mi biblioteki, księgarni, szkoły językowej, mimo
to bardzo lubię to miasto. Zakochałam się w kulturze polskiej, chociaż
przyjechałam tu, aby uczyć się języka, ale przyznać muszę, że
nie umiem za dużo. Jestem jednak zadowolona z pobytu tutaj, ponieważ
bardzo lubię sposób bycia Polaków. Jesteście bardzo mili i w tym
przypominacie mi moich rodaków.
Jakie cele postawiła sobie Pani do
zrealizowania w naszej szkole?
RC: Chcę, żebyście zaczęli
uczyć się włoskiego. Moim celem jest promowanie włoskiej kultury.
Bardzo lubię uczyć mego rodzimego języka i pragnę, aby spodobał
się moim uczniom. Dzisiaj ludzie rozumieją, że język angielski jest
ważny. Otwiera on możliwość pracy nie tylko w Polsce, ale także
w innych krajach Europy. Ale angielski nie wystarczy. Pragnę zmotywować
uczniów do nauki innych języków. Jestem Włoszką, na początku mojego
pobytu tutaj nie znałam ani słowa po polsku, a mimo to mogliśmy się
komunikować, bo znamy inne języki. Dzięki tym umiejętnościom możemy
budować mosty między odmiennymi kulturami.
Czy może nam Pani coś
powiedzieć o Italii?
RC: Hm... Czy mamy tydzień czasu?
Najogólniej rzecz biorąc, należy powiedzieć, że Włosi są bardzo
głośni i często piją kawę, lubią jeść makaron. Wszyscy nieustannie
mówią i nie słuchają innych. Jesteśmy również honorowi. Ciekawym
tematem są mężczyźni J Włosi bardzo różnią się od Polaków,
np. uwielbiają robić zakupy. Są przewrażliwieni na punkcie własnej
cery, stosują różne maseczki i kremy. Depilują sobie nogi, ramiona,
ręce, klatkę piersiową. Często chodzą do fryzjera i solarium.
Co zamierza Pani robić
po powrocie do Włoch?
RC: Nie wracam do Włoch. Bardzo
lubię mój kraj, jest piękny i zawsze mamy tam słońce. Biorąc jednak
pod uwagę możliwość podjęcia atrakcyjnej pracy, to perspektywy
są mało ciekawe. Lepiej jest pojechać do Niemiec czy Szwecji, bo
tam zarobki są wyższe.
W trakcie pobytu w Polsce wyjechała
Pani do Włoch obronić pracę magisterską. Co było jej tematem?
Wiemy, że obroniła ją pani z fantastycznym wynikiem
– 104p. na 110 możliwych do zdobycia. Gratulacje!
RC: Napisałam słownik techniczny
niemiecko – włoski o ochronie przeciw pożarowej. Jest on bardzo
obszerny i stworzenie go zajęło mi prawie rok.
Czego nauczyła się
Pani w Polsce?
RC: Spędziłam u Was Boże Narodzenie,
Wielkanoc, więc miałam możliwość spożywać wieczerzę wigilijną
i śniadanie wielkanocne. W moim kraju nie przywiązuje się tak wielkiej
wagi do tradycji, cieszę się, że mogłam tego doświadczyć u was.
Na pewno miała Pani jakieś
wyobrażenie o Polsce przed przyjazdem.
RC: Przed przyjazdem nie miałam
zielonego pojęcia o Polsce. Przeciętny Włoch uważa, że Rosja i
Polska to prawie to samo. Włosi odróżniają tylko Niemcy, Anglię
i Hiszpanię i na tym kończy się dla nich świat. Możecie się śmiać,
ale nie byłam pewna, czy macie Internet, komputery. Przed przyjazdem
zastanawiałam się, gdzie leży Rymanów. Wpisałam w wyszukiwarce
internetowej „Rymanów” i nic, nie istnieje, nie ma. Pomyślałam:
musi być mały. Poprosiłam moją obecną współlokatorkę, by przysłała
mi zdjęcie miasta. Otrzymałam fotografię trzech drzew. Super! Pomyślałam,
że w Rymanowie mają dużo drzew, ale żadnych domów, sklepów. Moi
znajomi żartowali, że będę mieszkała w namiocie. To było trudne.
Kiedy przyjechałam, byłam mile zaskoczona.
Wiemy,
że dużo Pani podróżowała, gdzie Pani była?
RC Zaczęłam podróżować w
wieku czternastu lat. Byłam w Irlandii, Anglii, Niemczech, Australii,
Szwecji i w Szwajcarii.
A które z państw podobało się
Pani najbardziej?
RC:
Niemcy. Wszyscy mi mówią, że jestem bardziej Niemką niż Włoszką…Podoba
mi się tam porządek, dbałość o wszystko, skrupulatność.
A co się
Pani podoba w Polsce?
R.C. Przede wszystkim ludzie, jesteście
cudownym narodem z szalonym językiem!!!
Dziękujemy!!!